Komentarz do Słowa Bożego na Uroczystość Wniebowstąpienia

WNIEBOWSTĄPIENIE PAŃSKIE
Dz 1, 1-11; Ps 47; Ef 1, 17-23;
Mt 28, 16-20
Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata»

Świętujemy dzisiaj Wniebowstąpienie naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Wraz z tym świętem kończy się czas świętych czterdziestu dni, owych „czterdziestu dni radości”, które na różne sposoby pozwoliły nam – po raz kolejny – poznać obecność Zmartwychwstałego, rozważać ją i odkrywać w Jego Kościele. Wniebowstąpienie to pieczęć wszystkich świąt Pańskich. Wieńcząc je, ukazuje ono piękno Pańskiego dzieła. Wniebowstąpienie jest tajemnicą chwały: w psalmie responsoryjnym śpiewamy o powrocie Chrystusa zwycięzcy do swojego Ojca:
„Wstąpił Bóg wśród radosnych okrzyków,
Pan przy dźwięku trąby.
Śpiewajcie naszemu Bogu, śpiewajcie;
śpiewajcie Królowi naszemu, śpiewajcie!” (Ps 47, 6-7).
Niech te słowa dzisiejszego psalmu znajdą oddźwięk w naszych sercach. Wznośmy okrzyki chwały i uwielbienia przed Panem, który zasiadł na tronie – i zabrał nas tam ze sobą. Możemy również powiedzieć, że w Nim także i my zasiadamy po prawicy Ojca. Dzięki Jego wywyższeniu mamy udział nie tylko w życiu niebieskim, ale także w Jego Boskiej naturze. Oczywiście możemy postawić sobie pytanie, dlaczego należy radośnie świętować wspomnienie tego wydarzenia, które raczej skłaniałoby do zadumy i smutku? Bo jak można weselić się na widok oddalającego się Jezusa? Ale Jezus przecież zniknął sprzed naszych ludzkich oczu, aby jeszcze szerzej otworzyły się oczy naszej wiary (por. Hbr 12, 2). Jakąż łaską jest dla nas to pozorne odejście, które otwiera nas na pełnię tajemnicy obecności tak żywej i tak potężnej! Świętość uczniów Mistrza nie została zbudowana wówczas, gdy mogli słyszeć, widzieć, kontemplować i dotykać każdego dnia Słowa życia! Została ona zbudowana i umocniona począwszy od momentu, gdy zaczęli kroczyć „według wiary, a nie dzięki widzeniu” (2 Kor 5, 7).
Świętujemy radośnie prawdę, gdyż Chrystus wyniesiony na prawicę Boga, zasiada „ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym” (Ef 1, 21). Dana Mu jest „wszelka władza w niebie i na ziemi” (Mt 28, 18).
Wniebowstąpienie było wyjątkowym przeżyciem, jedynym w swoim rodzaju doświadczeniem świadków Zmartwychwstałego, który odchodził do Ojca. Przed swoim wniebowstąpieniem – według Ewangelisty Mateusza – Zmartwychwstały Chrystus ukazał się jedenastu Apostołom na wysokiej górze w Galilei. Oni oddali Mu pokłon, choć niektórzy wątpili. Ta wzmianka o wątpliwościach zaskakuje, ale z drugiej strony trudno się temu dziwić: natura ludzka – przy swojej łatwowierności – jest jednak podejrzliwa. Potem Ten, który na Górze kuszenia odrzucił pokusę otrzymania od diabła panowania nad królestwami świata, ogłosił, że takie panowanie otrzymał od Boga. Dlatego, On mając wszelką władzę, przekazał uczniom swoją misję, która ma służyć temu, aby wątpiący przestali wątpić. Uczniowie winni kontynuować to, co sam Jezus czynił i mówić to, co On powiedział. Zgodnie z poleceniem Jezusa, przepowiadanie Ewangelii nie ma być już ograniczone do wąskiego kręgu Palestyny, ani zacieśnione do Izraela. Ewangelia ma być przepowiadana wszelkiemu stworzeniu. Jezus przekazał swoją moc ludziom słabym i wątpiącym. Obalił granice etniczne: wszyscy ludzie bowiem mogą stać się uczniami Pańskimi. Apostołowie mają chrzcić w imię Trójcy Świętej, czyli jednoczyć ludzi w imię Trójcy Świętej. Jezus zapewnił uczniów o swojej ustawicznej obecności: „Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. „Być z” wyraża obecność Boga i wskazuje na pomyślny wynik przedsięwzięcia. Obecność trwać będzie aż do skończenia świata, kiedy królestwo nadejdzie w pełni, pod koniec historii. Dlatego nie bójmy się – zmartwychwstały Pan jest z nami!
Autor Dziejów Apostolskich ujął wniebowstąpienie w formę opowiadania. Owo „Potem wyprowadził ich ku Betanii” oznacza 40 dni (por. Dz 1, 3). Św. Łukasz pragnie wyrazić, że uwielbienie Jezusa jest nierozłączne od zmartwychwstania. Opowiadanie Dziejów Apostolskich czyni z wniebowstąpienia zakończenie objawień paschalnych i początek misji apostolskiej. Ukazuje je jako wydarzenie mające miejsce na Górze Oliwnej, na zakończenie czterdziestu dni, gdy się im ukazywał i mówił o królestwie Bożym, a potem „uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu” (Dz 1, 9). Uczniowie wpatrzeni przez dłuższy moment pozostali wpatrzeni w niebo. Najprawdopodobniej zastanawiali się nad własnym losem oraz samotnością, w jakiej się znaleźli. W spojrzeniu uczniów utkwionym w niebo widoczny jest wielki smutek i niepokój. Aż w pewnym momencie z tego zadumania wyrywał ich głos dwóch ludzi odzianych w białe szaty. Apostołowie mają trudzić się nad zgromadzeniem w Kościele wszystkich ludzi. Stąd aniołowie nakazują apostołom, aby oczekując na Pana, nie pozostawali bezczynni: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?” (Dz 1, 11). To właśnie dlatego Ewangelia posyła nas z naglącą misją: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28, 19). Misja apostołów zawarta jest także w zdaniu: „Będziecie moimi świadkami w Jeruzalem (…) i aż po krańce świata” (Dz 1, 8).
Jezus, wstępując do Ojca, pozostawił świadków. I my do nich należymy. Często zapominamy o tym, że słowo „chrześcijanin” oznacza kogoś, kto należy do Chrystusa. Należymy do Chrystusa jako Jego świadkowie. Wniebowstąpienie nie zamknęło czasu zbawienia, ale otworzyło go i nie pozbawiło nas obecności Boga, ale wprost przeciwnie, ofiarowało nam nową możliwość spotkania Go. Historia Jezusa kontynuowana jest przez wspólnotę uczniów, którzy mają świadczyć swoim życiem. Nie wystarczy więc się wpatrywać. Trzeba działać i mieć świadomość, że niebo jest miejscem, z którego „pewnego dnia” Chrystus „przyjdzie tak samo, jak Go widzieliśmy idącego do nieba” (Dz 1, 11). Ufność, że to wkrótce nastąpi, oznacza wiarę, że chociaż Jezus „zniknął im sprzed oczu”, to jednak cały czas jest żywy i obecny i Jego obecność ogarnia cały świat.
To prawda: ziemskie dni Jezusa z Nazaretu dobiegły końca. Ale dni Chrystusa-Pana na zawsze są naszym udziałem. Ta nowa i wieczna obecność właśnie dlatego, że nie jest ani przemijająca, ani uchwytna, przenika przestrzeń i czas. Chrystus napełnia dzisiaj wszechświat. Dzięki Niemu niebo pozostaje na ziemi, a ziemia wraz z Nim wstępuje do nieba (por. Hbr 9, 24). „Przykazał im nie odchodzić z Jerozolimy, aby oczekiwać obietnicy Ojca” (Dz 1, 4). Odtąd chodzi już nie o to, by uciekać od świata, ale by czynić go bardziej Bożym.
Św. Paweł w Liście do Efezjan prosi Boga, aby dał nam światłe oczy serca, byśmy zobaczyli, jaka jest nadzieja, do której On wzywa, czym jest bogactwo chwały Jego dziedzictwa pośród świętych (Ef 1, 18). Kościół zaprasza nas, byśmy często myśleli o tym świętym dziedzictwie. Szczególnie dzisiaj pragnie, aby nasze myśli były skierowane na to, co w górze, a nie na to, co na ziemi (Kol 3, 2). Nasze życie byłoby jaśniejsze, gdybyśmy trochę bardziej szukali tego, co w górze, gdzie Chrystus zasiada po prawicy Boga.

Ks. dr Ryszard Kempiak