Komentarz do Słowa Bożego na Niedzielę Zesłania Ducha św.

NIEDZIELA ZESŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO

Dz 2, 1-11; Ps 104; 1 Kor 12, 3b-7.12-13;

J 20, 19-23

Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane»

 

Słowo Boże liturgii Uroczystości Zesłania Ducha Świętego, Zielonych Świąt, nasuwa pytanie: kiedy zstąpił Duch Święty? Kiedy Jezus przekazał obiecanego Ducha? Wieczorem w niedzielę zmartwychwstania, jak pisze św. Jan (20, 19), czy w dzień Pięćdziesiątnicy, jak pisze Łukasz w Dziejach Apostolskich? Czy między tymi ujęciami jest sprzeczność?

Zauważmy, że już w Janowym opisie śmierci Jezusa znajduje się lapidarne zdanie: „I skłoniwszy głowę oddał Ducha”. Zdanie to oznacza i śmierć, i przekazanie Ducha. Jezus, umierając na krzyżu, przekazał Ducha. Duch Święty jest darem krzyża. Potem – jak słyszeliśmy w Ewangelii – zmartwychwstały Jezus wieczorem pierwszego dnia tygodnia stanął pośród uczniów, pokazał im ręce i bok, tj. oznaki męki i śmierci. Pozdrowił ich: „Pokój wam!” Następnie tchnął na nich i powiedział: „Weźmijcie Ducha Świętego” (por. J 20, 22). Wzmianka na temat rąk i boku wskazuje na krzyż i na śmierć Jezusa. Dar Ducha, którego tchnie Zmartwychwstały, jest owocem krzyża. Krzyż i zmartwychwstanie to dla św. Jana dwie strony jednej i tej samej rzeczywistości. Darowany uczniom Duch Święty jest owocem tajemnicy paschalnej – krzyża i zmartwychwstania. Tchnienie zmartwychwstałego Jezusa na apostołów wskazuje na nowe stworzenie. Duch Święty, dany Kościołowi na krzyżu i przekazany „tchnieniem” przez Zmartwychwstałego na uczniów, jest Duchem, który obdarza nowym życiem, nowym narodzeniem, nowym odrodzeniem.

Jan Ewangelista położył więc akcent na genezę daru Ducha (śmierć i zmartwychwstanie Jezusa), zaś Łukasz w Dziejach Apostolskich – podkreśla pierwsze charyzmatyczne objawienie się Ducha światu i początek Kościoła. Z całą pewnością i Łukasz stanął przed dylematem, jak opisać zstąpienie Ducha? Jak słabym ludzkim słowem opisać Niewidzialnego? Z natchnienia Bożego Łukasz obrał właściwą drogę. Opisał nam Ducha na podstawie widzialnych skutków Jego działania, używając przy tym języka biblijnego, znanego apostołom i ich słuchaczom.

Łukasz rozpoczął swoje opowiadanie od podkreślenia, że wielki dar Ducha to odpowiedź na modlitwę zgromadzonego wokół Maryi Kościoła, który był zamknięty w wieczerniku (1, 14; 2, 1). Był to Kościół głęboko rozmodlony, koncentrujący się wokół Matki Jezusa, piękny, ale zamknięty: „drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami” (J 20, 19). Taki był Kościół przed zesłaniem Ducha Świętego. Ale sprawdziła się obietnica Jezusa, że Bóg nie odmówi Ducha tym, którzy o Niego proszą (Łk 11, 13). Wołanie ludu Bożego nie trafia w pustkę.

„Nagle dał się słyszeć z nieba…” – oznacza to, że Duch Święty nie jest mocą tkwiącą w człowieku lub świecie, lecz pochodzi od Boga – Pana, który jest w niebie. Jest darem Ojca, wyproszonym przez Jezusa (J 14, 16; Dz 2, 33); jest „mocą Najwyższego”, „mocą z wysoka” (Łk 24, 49). Bóg swoją własną mocą obdarza człowieka.

„Jakby uderzenie gwałtownego wichru”. Pierwszy obraz oznaczający Ducha Bożego – wicher. Pismo Święte tym samym terminem określa Ducha Świętego i wiatr. „Wiatr” w języku biblijnym oznacza tchnienie, oddychanie – jako znaki życia (Rdz 2, 7). Duch Boży jest jego źródłem. Gdy Bóg odbierze życie i tchnienie, wtedy „wszelkie ciało zginie i człowiek w pył się obróci” (Hi 34, 15).

„Ukazały się im też języki jakby z ognia” (Dz 2, 3). Ogień w Piśmie Świętym oznacza szczególną obecność Boga i Jego mocy. Bóg objawił się człowiekowi w płomieniu (Wj 3, 2; Mt 3, 11). Stąd ogień jest znakiem teofanii, tj. objawienia się Boga. Jan Chrzciciel zapowiadał, że Mesjasz będzie chrzcić w „Duchu i ogniu” (Mt 3, 11). Gwałtowny wicher i ogień wskazywały więc na przemieniającą i oczyszczającą moc Ducha, którym zostali wszyscy napełnieni.

Pięćdziesiątnica, która pierwotnie była świętem żniw (Wj 23, 14), stała się z biegiem czasu uroczystością odnowienia przymierza synajskiego. Łukasz w opisie Pięćdziesiątnicy nawiązywał właśnie do tego drugiego znaczenia święta, o czym świadczą aluzje do wydarzenia na Synaju. Łukasz w ten sposób chciał powiedzieć coś bardzo ważnego: w dniu zesłania Ducha rodzi się nowa społeczność, nowy lud Boży.

Autor Dziejów, opisując wydarzenie Pięćdziesiątnicy, świadomie i celowo nawiązywał do opisu budowy wieży Babel. Łukasz chciał powiedzieć, że w dniu zesłania Ducha Świętego rozpoczął się proces odwrotny do tego, który zapoczątkowała budowa wieży Babel. Bóg pomieszał język owych ludzi, „aby jeden nie rozumiał drugiego” (Rdz 11, 7); „Stamtąd też Pan rozproszył ich po całej powierzchni ziemi” (Rdz 11, 9). W dzień Pięćdziesiątnicy Bóg zesłał swego Ducha, by obdarzył nowy lud Boży charyzmatem języków, które rozumieją wszystkie ludy zgromadzone w Jerozolimie: Partowie i Medowie, Elamici, mieszkańcy Mezopotanii, Judei, Kapadocji, Pontu, Azji, Frygii, Pamfilu, Egiptu, Libii, Rzymu, Krety i Arabii. Każdy słyszał swój własny język. Jak rozproszenie ludzi dokonało się przez pomieszanie języków (Rdz 11, 7), tak również ich zjednoczenie dokonało się przez języki zrozumiałe dla wszystkich ludów (Dz 2, 11). Opis kończy się przedstawieniem zjednoczonej i modlącej się wspólnoty Kościoła.

Podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus kilkakrotnie powtarzał uczniom, że Jego odejście będzie dla nich dobre, oni jednak nie potrafili tego przyjąć. Dopiero w dzień Zesłania Ducha Świętego, dziesięć dni po tym, jak Jezus opuścił ich ostatecznie wstępując do nieba, wreszcie to do nich dotarło. Od momentu zstąpienia Ducha Świętego Jezus był nie tylko z nimi, ale również w nich. Tę właśnie wspaniałą prawdę świętujemy podczas dzisiejszej uroczystości. Jezus, poprzez Ducha Świętego, żyje w każdym z nas, przemieniając nas na swoje podobieństwo i udzielając mocy do czynienia tego, do czego nie byliśmy zdolni o własnych siłach. Tak więc w ten uroczysty dzień, kiedy wspominamy i celebrujemy zesłanie Ducha Świętego, powinniśmy wszyscy pytać siebie: „A czy do nas to już dotarło? Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że jesteśmy świątynią Ducha Świętego? Że wszechmocny Bóg zamieszkał w naszych sercach? Czy doświadczamy działania Jego miłości?”.

Pięćdziesiąt dni temu obchodziliśmy zmartwychwstanie Jezusa. Na ile zmieniłoby ono nasze życie, gdyby nie wylał On jeszcze na nas swego Ducha? To Duch objawia nam Jezusa i urzeczywistnia w naszych sercach prawdę odkupienia. To On czyni nas uczestnikami życia Bożego i uzdalnia do prowadzenia życia dzieci Bożych. To obecność Ducha Świętego budzi w nas coraz mocniejsze przekonanie, że Jezus prawdziwie jest Panem (1 Kor 12, 3). Duch Święty daje nam coraz to głębsze przekonanie, że warto jest żyć pod panowaniem Jezusa. Uczy, że każdy, kto pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem, a każde nowe stworzenie ma moc dokonywania tych dzieł, których dokonywał Jezus chodząc po ziemi (2 Kor 5, 17; J 14, 12).

       Uczestnicząc we Mszy świętej, prośmy Jezusa, aby zanurzył nas w swoim Duchu. Prośmy Go o nowe doświadczenie mocy Ducha Świętego i o głęboką ufność w Jego miłość. Uwierzmy, że w ten radosny dzień to, co niemożliwe, może stać się możliwe. W każdym z nas jest ukryta zdolność czynienia rzeczy niemożliwych, przekraczania siebie. Jest ona z Ducha Świętego, którego Zmartwychwstały daje uczniom, posyłając ich na świat. Duch sprawia rzeczy niezwykłe. Tak jak wtedy do uczniów przeżywających zagubienie i zniechęcenie, przyszedł zmartwychwstały Pan i powiedział: „Pokój wam!” (J 20, 19). Tak przychodzi do nas i mówi: Nie rezygnujcie ze swoich zamierzeń, bądźcie mocni! I do nas zwraca się słowami: „Weźmijcie Ducha Świętego!” (J 20, 22). On ma moc. Z Nim dacie radę wszystkiemu.

       Kolejny raz Bóg daje nam szansę wyjścia, być może jeszcze z zamkniętego Wieczernika naszego serca. Każdy ma swoje Zesłanie Ducha Świętego. „Weźmijcie Ducha Świętego!”- mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii. „Weźmijcie Ducha Świętego!”- On ma moc: „Nagiąć co jest harde, rozgrzać serca twarde”. „Weźmijcie Ducha Świętego!” Aby w wierze było więcej światła. Jezus tak bardzo dzisiaj zaprasza: „Weźmijcie Ducha Świętego!” (J 20, 22). „Żyjmy w Duchu Świętym”. To wezwanie dzisiaj skierowane jest do każdego z nas! Abyśmy nie mieli kompleksów wiary i przynależności do Kościoła. Abyśmy byli dumni z Ewangelii i z tego, że możemy być uczniami Chrystusa.

 

Ks. dr Ryszard Kempiak